Nowości Tabacora Parfums 2015

Tabacora Parfums jest nową marką perfum mało znaną, która w ofercie ma na razie dwa zapachy w formie attarów, czyli mocno skoncentrowanych oleistych olejków. Firma oraz dystrybutor jest z Polski .W kolekcji Chariots Of Love ( w tłumaczeniu Rydwany Miłości) znajdziemy Salim Attar oraz Anarkali Attar. Wielkość próbek które dostałem do testów wzbudziły we mnie zachwyt, każdy sampel o pojemności 1ml dość sporo jak na takie zapachy,wystarczy malutka kropla żeby zapach roznosił się wokół nas. Opakowanie sampli jest delikatne, gładkie niczym welur. Poniżej zestaw próbek oraz kartka od producenta promująca nowe zapachy.DSC01688

Pierwszym zapachem który dzisiaj testuje jest Salim już na początku tego zapachu czuć magię orientu,przepychu,bogactwa oraz najwyższej jakości składników Róża zaczyna mieszać się z szafranem oraz irysem zapach zaczyna się robić kremowy . Po kilku minutach zaczyna do tego dołączać cypriol( inaczej papirus) niestety, ale balsamu gurjum nie wyczuwam oraz oud. Po kolejnych minutach dołącza kolejna porcja oud-u ,paczula taką którą lubię brudna i ziemista, całość kompozycji kończą nuty zwierzęce wysokiej jakości ambra oraz piżmo. Zapach zaczyna się robić mocno tajemniczy,dymny,zawiesisty pozbawiony słodkiej róży,czuć że ten zapach powala na kolana, jestem w stanie go określić jako attar o wielkiej sile rażenia,ale nie mordujący osoby która go nosi. Całość zapachu przypomina na mojej skórze lekko podpalane liście z drzew zmieszane z tytoniem. Również można w nim dojrzeć suchą drzewną, balsamiczną nutę połączoną z ambra oraz piżmem która próbuje uwieść ludzi dookoła. Osoby które uwielbiają arabskie klimaty będą pod dużym wrażeniem! Ja co chwilę wącham rękę bo tak zapach mi się podoba 🙂 Dziękuje mojej skórze za to że szybko przepędziła nutę irysa bo niewiem jakby to wszystko się skończyło…
Salim

Nuty głowy: Szafran, Róża,Irys,

Nuty serca: Cypriol, Balsam Gurjum,Drewno Agarowe(Oud),

Nuty bazy: Drewno Agarowe(Oud), Paczula, Ambra, Piżmo.

Perfumy można kupić w perfumerii internetowej Luxury for Less cena 850 zł / 15ml

Fotografia 2 pochodzi z fb Tabacora Parfums

Reklamy
Opublikowano nowości | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Montale – Red Vetiver

Cześć,

Trochę się boję o tym zapachu pisać i twierdzić że jest Montale Red Vetiver lepszy niż Hermes Terre d’Hermes. A więc do dzieła!

Marka Montale powstała w 2001 r. na Półwyspie Arabskim. Stworzył ją francuski perfumiarz Pierre Montale z myślą o arabskich królach, królowych, sułtanach i księżniczkach.

Pierwszy psik na nadgarstek i pierwszy niuch czujemy ogromną ilość czarnego pieprzu(który jest bardzo suchy)

tnie rozdziera nasz nos niczym brzytwa. Po chwili jest już lepiej, kiedy alkohol odparuje zaczyna się piękna olfaktoryczna symfonia, w której pierwszy akord gra wilgotny wetiwer.

Po chwili dołącza również różowy grapefruit ,który ma zadanie nadać cierpkości i owocowego klimatu gdzieś w oddali czuć żywicę elemi, która próbuję się wydostać z otchłani i obezwładnić wetiwer. Ale niestety nie w przypadku tego zapachu!  Tutaj zdecydowanie wetiwer pokazuję swoje rządzę i dominację nad wszystkimi składnikami zapachu. Paczula po jakimś czasie się ujawnia ale nie powodując tego że czujemy za stęchłą piwnice(czyli tony kurzu, wilgoć,ziemistość,brak światła itp…) czy może pleśń, cedr czuć na samym końcu ale w bardzo minimalnej dawce. Nosząc go czuję się jakby przechadzał wśród plantancji wetiweru mieszczącej się w południowych Indiach gdzie klimat jest wilgotny i gorący. W tym zapachu czujemy wetiwer który jest wilgotny podrasowany sokiem z  grapefruita i przyprawiony pieprzem,a nie jak to bywa że w  niektórych kompozycjach wetiwer jest ukazany jak sucha trawa pachnąca ziemią i tyle. Tutaj jest doskonały przykład że można uzyskać moim zdaniem idealny wetiwer 😉  Zapach ma dobrą projekcje i trwałość jest dość charakterystyczny na pewno wyróżnia się z tłumu w obecnych czasach gdzie trend panuję na Boss, Lacoste itp…(czyli zapachy tworzone na jedno kopyto).Idealny na każdą porę roku w zimie rozgrzewa poprzez pieprz,a soczysty grapefruit sugerujemy abyśmy pamiętali o lecie, natomiast wiosną i latem idealnie wetiwer schładza nasz nos 🙂 Myślę że nawet aplikacja 5-6 psików nie wywoła żadnej krzywdy osobie z otoczenia czy własnemu nosowi:P

Moim zdaniem Montale jest lepszy niż Terre d’Hermes który pachnie na mojej skórze kamieniami niczym więcej, a trwałośc jego to 2-3h i znika. Natomiast Red Vetiver trwa na mojej skórze z 8-10h na ciuchach jeszcze dłużej i po praniu go czuć.

Wszystkie kompozycje Montale są bardzo esencjonalne rzecz mogę że prawie zawiesiste i trwałe. Stosunek jakości do ceny wprost genialny.

Nie wiem dlaczego butelka jest czerwona? Ja np swoje perfumy kupowałem w Perfumerii Quality Missala i flakon jest złoty…

Fot 1.http://www.wellnessandvanity.com

Fot 2. http://montaleparfums.com/fr/5-epices?id=66

 

Skład :grejpfrut, żywica elemi, czarny pieprz z Madagaskaru, wetiwer (wetiweria pachnaca, palczatka nastroszona) z Haiti, marokańskie drzewo cedrowe (cedr atlaski), paczula
Nos : Pierre Montale

Trwałość: 8-12h

Opublikowano Montale | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Podsumowanie roku 2013

Witajcie!

Odkopałem w czeluściach sieci blog który zamierzam kontynuować. Jako że jesteśmy już w roku 2014 to pozwolę sobie na małe podsumowanie poprzedniego roku, który obfitował różnymi nowinami czasem dobrymi, a czasem złymi 😦 Ale przeważały te dobre np:

  • Wystawa malarska mojej koleżanki malarki Justyny Neyman w Warszawie w perfumerii Mon Credo (perfumeria zlokalizowana w najdroższym domu towarowym w Polsce i jednym z droższych w Europie vitkAC)na temat perfum link (mam cichą nadzieję że Justyna się na mnie nie obrazi za podlinkowanie jej bloga).
  • przeprowadzka do nowego mieszkania ;))
  • zmiana miejsca pracy
  • poznanie nowych fantastycznych osób

 

O tych złych nawet nie będę wspominać, bo nie są to miłe wspomnienia….

Moim noworocznym postanowieniem będzie również reaktywacja bloga;-) Bo strasznie mi wstyd przed Sabbath, pirath-em czy też pola49 to Oni namówili mnie do pisania bloga, wierzą we mnie… A jak tak bardzo nie lubię ludzi zawodzić…. ;’-(

Czasem potrzebuje potężnego kopniaka w tyłek żebym się zabrał do roboty. I mam nadzieję że tak będzie. Mam nadzieję że ten nowy rok będzie o wiele lepszy niż poprzedni, przyniesie więcej dobrego.

Tą notką żegnam się i oddalam na wymarzony spoczynek 😉

 

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Serge Lutens – Iris Silver Mist

Na pierwszy ogień pójdzie recenzja mojej traumy zapachowej… Od razu mówię że zapach pamiętam jak przez mgłę…Ale smrodu moim zdaniem nie idzie wymazać z pamięci na zawsze….

Na jednym z forum o perfumach był założony wątek wspólnych zakupów Lutków, a ja wtedy żółtodziób pragnący poczuć, zachłysnąć się, poznać niszę (wtedy tylko Serż był mi w głowie), zapisałem się na kilkanaście ml z flakonem, jakże mi się wtedy wydawało pięknego zapachu z domieszką kłącza irysa, którego poznałem podczas testowania Dior Homme Intense.

Były trochę opóźnienia w dostawie Lutka ale mniejsza z tym;) Pamiętam że paczka przyszła do pracy. A ja z podnieceniem(tak,tak,tak perfumoholicy) znają to uczucie doskonale 😉 rozrywałem opakowanie i folie, aby jak najszybciej się delektować zapachem czystości, jak mi się wtedy wydawało…Chciałem jak najszybciej poznać ten zapach.

Pamiętam doskonale pierwszy psik na rękę, i wyraz skrzywienia na twarzy. To nie był zapach czystości, moje wyobrażenia legły bezczelnie w gruzach. Zamiast tego w głowie zaczęła mi krążyć myśl, jak można stworzyć tak potwornego smroda…? Sam nie jestem do tej pory pewny czy ktoś to kupuje?

Jedyne skojarzenia z tym zapachem, zaczęły mi krążyć wokół starej piwnicy usytuowanej,  gdzieś na wsi  gdzie są przechowywane warzywa w bardzo niskich temperaturach w pomieszczeniu  z grzybem na ścianie +dużą  wilgotnością powietrza…

Pierwsze skojarzenia to uderzający,  zapach zgniłej zbutwiałej marchwi leżącej w ziemi gdzie nikt tej marchwi, nie otrzepał z tej ziemi,  dodatkowo pewnie jest ona namoczona wodą, żeby wzmocnić ten efekt pozbawiania ludzi posiłków. Zapach jest na tyle chamski i wżerający się w skórę, i trudny do wyszorowania i zapsikania innymi perfumami (mam na myśli np:YSL Opium) lub inne zapachy tego pokroju.

Że strach go gdzieś spotkać, choć moim zdaniem szansa spotkania go na ulicy, czy w sklepie albo w innym miejscu wynosi jak 1/1000 ,  więc tutaj możemy czuć się bezpiecznie.

Początek jest na prawdę zgniły i słodki, śmiem się pokusić stwierdzeniem że sprawka tego efektu to goździk?

Ale tutaj ręki nie dam sobie uciąć, takie mam jedynie mgliste skojarzenia.I w sumie nie chcę powtarzać testów.

Próbowałem poskromić smroda wielokrotnie, ale bez skutecznie. Zapach pomimo upływu czasu nie wnosi nic ciekawego, jedynie ta zgnilizna ucicha by dać zagrać skrzypce goździkowi, i gdzieś w oddali słychać jak gra kadzidło,  zmieszane z cedrem i po chwili znów uderza w nozdrza,  zgnilizna i tak w kółko.

Irys perfidnie się wybija non-stop, nie dając oddechu innym nutom.

Jakoś mało wyczuwałem galbanum, gdzie jak wiadomo jest to składnik dość wyróżniający się w perfumach, czy choćby zwierzęce piżmo które, również jest bardzo charakterystyczne w zapachach. Pamiętam że nawet na jeden zlot perfumeryjny do Katowic powiozłem smrodka (przepraszam z góry osoby, które go kochają) by uszczęśliwić moją ukochaną Koszmarną Siostrę i  prosić Ją o recenzję.

Jedną koleżankę potraktowałem psikiem w celu testowym, niestety efekt był taki, że ciężko się było do niej zbliżyć ( z tego miejsca bardzo Cię przepraszam;-* {Madzik mea culpa!} )

Tak się nawet zastanawiałem co można z nim zrobić.
Pocieszenie miałem jedynie  z butli dzwońcowej, która wygląda tak.Iris

Ku wielkiej radości udało mi sprzedać, za jakieś śmieszne pieniądze na jednym z forum.

Mam nadzieję że osobie się spodobał i się dobrze nosi.

Podsumowując myślę że ISM byłby ciekawym zapachem, gdyby nie ta dominacja irysa nad całą kompozycją. Radzę przed zakupem zdobyć próbkę i porządnie potestować i dopiero później kupić, niż kupić w ciemno i żałować decyzji.

Pal sześć jak to jest  tylko kilka-kilkanaście ml, gorzej jeśli kupimy 75ml smrodu za cenę €130.00.

Zapach został stworzony w roku 1994 nie wiem jaka wtedy była moda na zapachy i czym się kierował Maurice Roucel twórca np: DKNY Be Delicious.To pytanie pozostanie pewnie bez odpowiedzi 😉

Zapach jest unisexem mogą go nosić kobiety i mężczyźni.

Nuty zapachowe:
Nuty zapachowe: kłącze irysa, galbanum, cedr, sandałowiec, goździk, wetiwer, piżmo, benzoin, kadzidło, chińska żywica balsamiczna, biała ambra.

Zdjęcie pochodzi z mojej prywatnej kolekcji.

Przepraszam z góry za mój chaotyczny styl pisania 🙂

Opublikowano Serge Lutens | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Początek

Wypadałoby się przywitać w nowym
miejscu 🙂 Dlatego Wszystkich serdecznie witam z tej strony! Będę próbować pisać o perfumach. Mam nadzieję że mi się to uda. Bo wiem że to ciężka praca wymagająca myślenia jak i postrzegania danych zapachów, gry skojarzeń, oraz testowania wielu zapachów.

W środowisku perfumeryjnych moja postać istnieje już od bardzo dawna myślę że od listopada

2007 i dała się poznać jako osoba z dość dziwnym gustem zapachowym ;-D Czyli nic co dziwne nie jest mi obce 😉

I muszę się pochwalić przed chwilą był kurier i zostawił podarunek o Lorda Somersby ;)))) A więc oficjalnie mogę powiedzieć że jestem od teraz ambasadorem Somersby!

DSC_6177
DSC_6175
Opublikowano inne | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze